sobota,  1 października 2016  -  21:11:29
Poker, Sports Betting, Casino Poker, Sportwetten, Casino BonusBonusBonus.cz BonusBonusBonus.sk Poker, kasyno, bukmacher BonusBonusBonus.hu BonusBonusBonus.ru BonusBonusBonus.cn BonusBonusBonus.hk Poker, Sports Betting, Casino
Scotty Nguyen - biografia! LIST GOŃCZY

Scotty Nguyen alias "The Prince of Poker"

Ostatnia aktualizacja 10 kwietnia 2014


Expekt Poker
"Bez przeszkód nie ma sukcesów. Bez złych czasów nie ma dobrych czasów.“
życiowa filozofia Scotty'ego
28.10.1962
Nha Trang, VN
skorpion
żonaty/zamężna
7
Las Vegas, US
Stany Zjednoczone
były krupier
rodzina, zwierzęta domowe (małpy), łowienie ryb, robienie dzieci
...jako nastolatek, krótko po przybyciu do Stanów Zjednoczonych
Hold'em - Omaha 8/b
agresywny
Phil Hellmuth, Stu Ungar, Berry Johnston
...wyrzuciłby z niego wszystkich nieuczciwych graczy.
Jako dziecko samodzielnie uciekł z ojczyzny; jest zaliczany do najbardziej aktywnych pokerzystów na świecie; twierdzi, że przynajmniej sto razy splajtował; zajmuje się małpami, które traktuje jako zwierzęta domowe; do swoich hobby zalicza robienie dzieci; ma 13 rodzeństwa; w grze kiedyś intuicyjnie odgadnął karty przeciwnika Michaela Mizrachi i założył się o to, że zje jego karty, jeżeli nie ma racji - miał rację; słynie z tego, że wiele czasu poświęca swoim fanom.

Scotty Nguyen - „Prince of Poker“ gra jak z nut

 

Trudna droga do wolności i pierwsza styczność z pokerem

Dzieciństwa Scotty’ego nie można aliczyć do szczęśliwych, ponieważ jego ojczyzna była zniszczona przez wojnę. Thuan już w młodości musiał nauczyć się troszczyć o samego siebie oraz walczyć o przetrwanie. W wieku 11 lat uciekł za namową rodziców z Wietnamu i wylądował początkowo w obozie dla uchodźców w Tajwanie, gdzie przynajmniej nie musiał się obawiać, że wpadnie w grad kul. Scotty nie czuł się jednak najlepiej w tym ogrodzonym płotami i drutem kolczastym „schronisku”. Przyczyną, dla której ryzykował życie opuszczając Wietnam, była nadzieja na lepszą przyszłość, a nie ponowne zniewolenie. Jedynym wyjściem wydawała się ucieczka. Mając 13 lat zbiegł z obozu i znalazł pracę, która na jego nieszczęście okazała się wycieńczająca fizycznie. W następstwie wojny w Wietnamie tysiące amerykańskich rodzin zaoferowało się przygarnąć bądź zaadoptować młodocianych uciekinierów oraz sieroty wojenne. Stowarzyszenia charytatywne oraz religijne organizowały wyjazdy wietnamskich dzieci do Stanów Zjednoczonych – wśród nich znalazł się Thuan Nguyen, który dowiedział się o tym rok po ucieczce z obozu. O zawrotnej karierze w kasynach pokerowych nawet nie sposób było myśleć. Dzisiaj Scotty jest częścią internetowej machiny hazardowej i udziela swojej twarzy renomowanemu serwisowi z wirtualnymi stolikami do gry Expekt Poker. Rejestracja w tym serwisie za pośrednictwem strony BonusBonusBonus gwarantuje fenomenalny bonus bez depozytu. Kliknij link bądź baner i przekonaj się, czy szczęście uśmiechnie się do Ciebie podobnie jak do slynnego Wietnamczyka.

Poker w kasynie WILLIAM HILL

W 1976 roku popłynął statkiem do Ameryki, gdzie trafił do rodziny z Chicago w stanie Illinois. Pomimo faktu, że było to spełnienie jego marzeń, przyzwyczajenie się do nowego stylu życia w USA wcale nie było bułką z masłem. Nie tylko musiał wkomponować się w całkowicie obcą kulturę oraz nauczyć języka, ale również przystosować do nowego klimatu. Zwłaszcza ostatni aspekt nie dawał mu spokoju. Klimat oraz chłodne w porównaniu z jego ojczyzną temperatury w Illinois spowodowały, że poprosił o przeniesienie do innej rodziny w cieplejszą okolicę. Scotty miał szczęście, ponieważ został przydzielony rodzinie zamieszkującej Orange County w słonecznej Kalifornii. Niemniej sam klimat nie mógł zdziałać cudów - rodzina gościnna, która niezmiernie się o niego troszczyła, nie była w stanie zastąpić rodziców. Scotty tęsknił za ojczyzną i czuł się w Stanach Zjednoczonych jak obcy. Nękały go także wspomnienia z wojny i poczucie ogromnej niesprawiedliwości, która spadła na jego kraj ze strony agresora. Ostatecznie stał się buntowniczym młodzieńcem i w szkole ciągle podpadał przez swoje zachowanie. W tym trudnym okresie pierwszy raz poczuł smak turniejów w pokera. Coraz więcej czasu spędzał w obskurnych lokalach i na zapleczach, jego wyniki w nauce uległy pogorszeniu i został w efekcie wydalony ze szkoły. Jeszcze jako dziecko w Wietnamie Scotty słyszał o magicznym miejscu; błyszczącym, lśniącym mieście pełnym nieograniczonych możliwości, pełnym nadziei – Las Vegas. W wieku 20 lat zrealizował swoje stare marzenie i wybrał się wraz ze znajomymi na wycieczkę do metropolii gier. Zatrzymali się przy Whiskey Pete’s, jednym z pierwszych kasyn na obrzeżach miasta, gdzie uzbrojeni w 600$ rzucili się w wir hazardu. Słynny Strip, najbardziej znana ulica w Las Vegas z megaluksusowymi hotelami i tysiącem atrakcji turystycznych, była w zasięgu 80 km, ale chłopcy nie mogli przestać grać i spędzili w Whiskey Pete’s dwie godziny. Gdy w końcu przegrali wszystkie pieniądze, zostali wyrzuceni z lokalu, ponieważ żaden z nich nie miał 21 lat. Scotty był oburzony i zapytał ochroniarza, dlaczego nie zostali skontrolowani wcześniej, gdy mieli jeszcze pieniądze. Naturalnie nic nie wskórał. Chłopcy zostali bez grosza i byli zmuszeni wracać do domu nie zobaczywszy Las Vegas.

Czar Las Vegas - upadki i wzloty chlebem powszednim pokerzysty

Scotty raz jeszcze spojrzał na logo Ceasar’s Palace, które oświetlało smoliste, nocne niebo i wydawało się go wołać. Namówił znajomych do zawrócenia, żeby przynajmniej zobaczyć Strip. Opłaciło się – wszyscy świetnie się bawili, jechali wzdłuż Strip, zaczepiali dziewczyny i wygrzebali z kieszeni ostatnie drobniaki, żeby zjeść śniadanie w restauracji „Harrah’s”. Wczesnym rankiem znajomi Scotty’ego wrócili do domu – bez niego. „Sin City” miało go w swoich mackach. Już w trakcie śniadania Scotty załatwił sobie pracę jako pomocnik bufetowy w „Harrah’s” – był to pierwszy krok na drodze do kariery zawodowego pokerzysty.„Wydawało się, że życie tutaj jest moim przeznaczeniem”, wspomina. Po przyjęciu pracy jako kelner otrzymał również przydomek Scotty, ponieważ jego szef nie potrafił wymówić imienia „Thuan”. Jako 21-latek Scotty zrobił kurs na dealera i z restauracji trafił do poker roomu. Obserwował graczy i spostrzegł, że grając w pokera można sobie zapewnić przyzwoity żywot, jeśli tylko opanowało się tajniki tej gry. Wciąż nie miał przed oczami konkretnego celu, ale pojawiły się nowe możliwości. 150$, które codziennie zarabiał w Harrah’s, przegrywał co wieczór grając w Stud na niskie stawki (3$/6$), ale wcale się tym nie przejmował, ponieważ chciał po prostu grać, wiedząc, że następnego dnia i tak zarobi kolejne 150$. Scotty był wówczas typowym „Donkey” (osłem), czyli słabym i lubianym graczem, którego można łatwo ograć. Scotty następująco skomentował ten okres w jednym z wywiadów:

„Nie rozumiałem nawet określenia „Donkey”. Nie wiedziałem, co to znaczy „Fish” (= również słaby gracz). Wiedziałem tylko, że inni gracze zawsze cieszyli się na mój widok. Po wieczorze w kasynie spokojnie szedłem do domu spać, jak każdy inny. Naprawdę nie przejmowałem się przegranymi pieniędzmi”.

Z biegiem czasu Scotty stawał się jednak coraz lepszy, zwiększał wkłady i zaczął próbować swoich sił w Texas Hold’em, wariancie pokera, który dobrze pasował do jego agresywnego stylu gry. W roku 1985 nadarzyła się okazja dealowania w turnieju No Limit Texas Hold’em w Lake Tahoe. Scotty zabrał ze sobą wystarczającą kwotę pieniędzy do zapłacenia wpisowego (1000$), jakby miał znaleźć czas na udział w turnieju. W Cash Games (gra gotówkowa) udało mu się zwiększyć bankrolla (=pieniądze do dyspozycji w pokerze) do 7000$, co uskrzydliło Scotty’ego. Długo się zastanawiał, czy warto ryzykować część wygranej w turnieju, w którym nie dawał sobie zbyt dużych szans, ale ostatecznie zdecydował się kontynuować grę. Nie miał ani doświadczenia turniejowego, ani w grach No Limit, ale gdy tylko usiadł przy stole, jego podenerwowanie jakby wyparowało.

Poker online

Grał jak podczas normalnych CashGames (gry gotówkowe) w jego stałym kasynie i zanim się obejrzał, miał przed sobą ostatniego gracza. Jego konkurent w pojedynku (heads up) zaproponował podział wygranej - 140 000$ dla każdego, z tego po 10 000  dla dealera. Zachwycony Scotty od razu się zgodził. Po powrocie do Las Vegas Scotty zmienił się w niepoznaki. Rzucił pracę w Harrah’s, w mig przeznaczył turniejową wygraną na pomnażanie majątku i raz na zawsze pożegnał się ze swoim dotychczasowym trybem życia. Zaczął grywać przeciwko gwiazdom pokera typu Johnny Chan, Doyle Brunson, Buggy Pearson oraz David Grey. Szybko stał się tematem numer jeden w światku pokerowym. Scotty szalał: kupił sobie Chevroleta Z 28, Corvettę na deser i luksusową willę. Nie przebywał w niej zbyt często, ponieważ Caesar’s Palace, gdzie codziennie grywał o astronomiczne sumy, udostępniło mu luksusowy pokój. Kasyno rozpieszczało Scotty’ego, spełniając każde jego życzenie. Sława i bogactwo uderzyły młodemu Wietnamczykowi do głowy, stał się rozrzutny i dawał personelowi kasyna potężne napiwki. Doszło do tego, że nie potrafił rozróżnić prawdziwych przyjaciół od ludzi-wilków żerujących na jego zamożności. Zaczął zadawać się z niewłaściwymi ludźmi i brać kokainę. Scotty wstydził się swojego nałogu, zażywając narkotyk wyłącznie w pokoju. Mimo to cieszył się z uwagi, jaką wzbudzał dookoła i był przekonany, że wreszcie panuje nad swoim życiem: „Myślałem, że wszyscy lubią mnie takiego, jaki jestem. Niestety lubili mnie tylko ze względu na moje pieniądze”.

Scotty był upojony swoim szczęściem i wierzył, że nic mu go już nie odbierze. Miał dwa sejfy w „Ceasar’s” i dwa w „Bob Stupak’s Vegas World”, obydwa po brzegi wypełnione gotówką i żetonami – tysiące dolarów. Sukces i wystawny styl życia przyniosły mu przydomek „Książę pokera” („The Prince of Poker”). Pieniądze były dla niego wszystkim, były źródłem jego szczęścia, lecz karta miała się wkrótce odwrócić. Pewnego dnia los sprawił, że Scotty przegrał wszystko – do tego nie w pokera, lecz w kości. Wydawało się, jakby kości obróciły się przeciwko niemu. Przegrywał coraz większe sumy, ale za żadne skarby nie chciał opuścić stołu. Kazał sobie przynieść swoje dwa sejfy i grał do momentu, gdy były puste. Następnie zadzwonił do Boba Stupaka i kazał sobie przynieść dwa pozostałe. Po czterech godzinach przegrał wszystko, swój cały majątek. Zderzenie się z twardą rzeczywistością nie przyszło mu łatwo: „Czułem się okropnie chory. Czułem, jakbym zabijał siebie samego”. Właściciele kasyn oczywiście już od dawna obserwowali Scotty’ego, wiedząc, że pewnego dnia tak to się skończy i zgarną jego majątek. Rozpieszczali go, żeby nie przestawał grać. Po przegranej „Ceasar’s” podarowało Scotty’emu 5000$ oraz pokój do dyspozycji. Reszta zniknęła, włącznie z Corvettą, Chevroletem, luksusową willą. Ponownie przejął swoją starą pracę w „Harrah’s”, zaczął grać z niskimi wkładami i powoli stawał na nogi. Ten kubeł zimnej wody był jednak niczym w porównaniu ze strasznymi rzeczami, których Scotty doświadczył w dzieciństwie i młodości. Życie w zniszczonym wojną Wietnamie, ucieczka z ojczyzny i z obozu dla uchodźców uczyniły go niezłomnym i dały pewność, że żadna siła na świecie nie ugnie Scotty’ego Nguyena. Za sprawą upadków i wzlotów nauczył się szanować swój sukces:

„Nie miałem nic „ale to tylko udowadnia moją siłę. Ilekroć bym nie upadł, będę w stanie się podnieść. Dlatego właśnie zawsze wychodzę na prostą, bez względu na częstotliwość porażek. Bez pewnych granic nie ma sukcesu. Bez poświęcenia nie ma świętowania”.

Powrót na szczyt kasyn pokerowych

Już jako 23-latek miał w światku pokerowym pewną renomę, niemniej marzenie każdego profesjonalnego pokerzysty, czyli mistrzostwo na turnieju głównym World Series of Poker, spełniło mu się dopiero w 1998 roku. W 1995 roku Scotty zajął 13. miejsce w lukratywnym turnieju Limit Hold’em WSOP i trzecią lokatę w „Gold Coast Open” w No Limit Hold’em. W roku 1997 zdobył swoją pierwszą złotą bransoletę WSOP, rozprawiając się w Limit Omaha Hi-Lo z takimi gwiazdami jak Ted Forrest i Mike „The Mouth” Matusow. Zarobił prawie 160 000$. Gdy Stu Ungar wygrał turniej główny słynnego WSOP No Limit Hold’em (mistrzostwo świata w pokera), Scotty kupił sobie gazetę z fotografią Stu na okładce. Codzienne spoglądał w jej kierunku i marzył o tym, żeby zobaczyć na niej swoje zdjęcie. W następnym roku planował uczestniczyć w turnieju głównym WSOP i włączyć się do walki o tytuł mistrza świata, ale jego samowyniszczający styl życia i uzależnienie od hazardu pokrzyżowały mu plany – Scotty ponownie został bez grosza. Pomoc zaoferował jego kolega po fachu Mike Matusow, który znał takie sytuacje z doświadczenia. Wyłożył na Scotty’ego 500$ równe połowie wpisowego na turniej kwalifikacyjny. Inny znajomy dorzucił drugą połowę, a więc wszystko zależało już tylko od Scotty’ego. Scotty nie rozczarował swoich sponsorów – zakwalifikował się do turnieju głównego i obrał kurs na zwycięstwo. Pokonał takie potęgi pokera jak T.J. Cloutier i Kathy Liebert i dotarł do pojedynku z Kevinem McBride’em. Forma Scotty’ego sięgnęła zenitu – zdobył mistrzostwo świata, czyli nagrodę 1 000 000$ oraz upragnioną złotą bransoletę, drugą w jego kolekcji.

PokerStars - KASYNO ONLINE

Zwycięstwo nad McBridge’em przeszło do historii: Scotty miał w ręku J-9♣, a McBridge Q-10. McBridge podbił pre-flop, Scotty wszedł. Flop przyniósł 8♣- 9-9, przez co miał trójkę, ale nie podbił, tylko sprawdził. McBridge zablefował stawiając 100 000 $. Scotty wszedł. Kolejną kartą (turn) była 8. Scotty znowu sprawdził, podczas gdy McBridge postawił 100 000$. Ostatnią kartą (river) była 8♠, przez co obaj mieli fulla, przy czym full Scotty’ego był wyższy. Wykorzystał sytuację i podbił stawkę do 310 000$. McBridge gorączkowo zastanawiał się nad następnym ruchem, a Scotty, który słynął ze swoich wyluzowanych odzywek, palnął: „You call this one and it’s gonna be all over baby!”. McBridge podejrzewał blef, wszedł i było po nim. Nguyen został pokerowym mistrzem świata 1998, a zwrot „You call this one and it’s gonna be all over baby!” zyskał kultowy status. Triumf został następnego dnia przyćmiony tragedią: jeden z braci Scotty'ego zginął w wypadku samochodowym w Wietnamie, przez co nowo upieczony mistrz świata postanowił nigdy nie zakładać bransolety z 1998 roku. Po spłaceniu sponsorów zostało mu 333 333$. Kupił duży dom dla siebie, swojej ówczesnej żony Dawn i dzieci. To zwycięstwo zmieniło jego życie nie tylko z finansowego punktu widzenia – zmieniła się również jego osobowość. Scotty znany był z pochopnego zachowania przy stole pokerowym. Po bad beat (przegranej mimo dobrych kart) często puszczały mu nerwy, przez co wpędzał siebie oraz żonę w tarapaty, ale tytuł mistrzowski sprawił, że zaczął myśleć nad swoim postępowaniem i pracować nad temperamentem. Mistrzostwo spowodowało, że postanowił odtąd zachowywać się jak prawdziwy mistrz. Stał się bardziej opanowany i uprzejmy wobec innych. Scotty w jednym wywiadzie z dumą przyznał, że od tego czasu tylko dziesięć razy zbeształ dealera – i to poza stołem. Do końca wieku Scotty zasiadał przy licznych stołach w finałach słynnych rozgrywek i dochodził przeważnie do pierwszej dziesiątki. Za drugie miejsce w Limit Omaha Hi-Lo turnieju Carnival of Poker 2000 otrzymał 25 000$, a jego dwa zwycięstwa w Jack Binion World Poker Open (Limit Seven Card Stud, Limit Omaha Hi-Lo) przyniosły kolejne 70 000$.

W turnieju WSOP 2000 Scotty był czwarty w Limit Seven Card Stud wygrywając 30 300$. W tym samym roku odnotował zwycięstwa w Orleans Open, Legends of Poker i w „Austrian Classic, a także wielokrotnie plasował się na CashRanks. W następnych latach Scotty latał od turnieju do turnieju, oferując światkowi pokerowemu sporo niezapomnianych występów, których wyliczenie wymagałoby napisania osobnej książki. W 2001 roku zdobył trzecią złotą bransoletę w Pot Limit Omaha oraz nagrodę 178 480$. W tym samym roku „Prince of Poker” uderzył ponownie i wygrał turniej Limit Omaha Hi-Lo, czwartą złotą bransoletę i pokaźne 207 580$. Trzecie miejsce w głównej rozgrywce No Limit Hold’em turnieju Tournament of Champions 2001 przyniosło mu 77 000$, a za zwycięstwo w Limit Hold’em turnieju „Heavenly Hold’em” kolejne 74 000$. Do tego doszły dwa zwycięstwa w „World Poker Finals” i wygrane w wysokości 44 000$ oraz 159 600$, a także liczne drobne nagrody. Jeśli „Prince of Poker” brał udział w jakimś turnieju, jego przeciwnicy często oniemiali z podziwu – Scotty Nguyen wydwał się niepokonany. W okresie 2001-2005 nie było rozgrywek, w których nie dostałby się do pierwszej piątki. Wielokrotnie zdobywał pierwsze miejsce i wygrał ogromne sumy. Obok czterech złotych bransolet WSOP do jego wyjątkowych osiągnięć można zaliczyć sukcesy w WPT (World Poker Tour). Scotty jako jedyny gracz zasiadał w każdym sezonie WPT przynajmniej przy stole finałowym. Po dzień dzisiejszy (stan z marca 2008) ma na swoim koncie 4 tytuły WPT, w tym tytuł mistrzowski. W 4 sezonie WPT wygrał „Gold Strike World Poker Open” z serii „WPT No Limit Hold’em Championship”, co przyniosło mu niewiarygodne 969 421$. W roku 2006 zdobył drugie miejsce w „Bellagio Five Diamond World Poker Classic“ i nagrodę 124 030$, zajął 6 miejsce w „Legends of Poker” (5 sezon WPT) wygrywając 133 095 $, za 11 miejsce w turnieju głównym WSOP 2007 otrzymał 476 926 $, trzecie miejsce w US Poker Bowl 2007 było honorowane sumą 100 000 $... listę można by ciągnąć w nieskończoność. Około 44 zwycięstwa oraz niemalże 250 miejsc na CashRanks sprawiają, że należy do najbardziej utytułowanych i aktywnych pokerzystów na świecie. Wygrał w sumie 6,5 miliona dolarów, co daje mu 9 miejsce na liście najlepiej zarabiających graczy (stan z marca 2008). Na liście najlepszych graczy w Omaha Hi-Lo WSOP plasuje się na drugim miejscu.

Przy stole pokerowym troszczy się o zabawianie towarzystwa. Bezustannie nawija i komentuje, a prawie każde zdanie kończy słowem „baby”. Swoją gadką usiłuje wyciągnąć od przeciwnika jakieś informacje. Jego słabość do piwa z pewnością ma wpływ na rozmowność w trakcie gry. Każdy, kto przegra z „Księciem pokera” może liczyć na pocieszające zdanie „That’s poker, baby!” („Taki jest poker, baby!”). Jego liczne złote łańcuchy i pierścienie oraz wyluzowany styl bycia czynią Scotty’ego jedną z najbardziej wyrazistych postaci światka pokerowego, co obok przydomka „Prince of Poker” dało mu przydomek „King of Bling” (pl.: „Król klejnotów”). Scotty nigdy więcej nie upadł tak nisko, jak tego pamiętnego dnia w Ceasar’s, niemniej jego obchodzenie się z pieniędzmi wcale nie jest wzorowe. Nadal uwielbia hazard, a w jednym z wywiadów powiedział z przymrużeniem oka, że w swojej karierze zbankrutował już chyba ze sto razy. Mimo złych nawyków Scotty jest w stanie prowadzić luksusowe życie, ponieważ zawsze może polegać na swoim talencie, przez co następna wielka wygrana jest tylko kwestią czasu. Scotty jest znakiem rozpoznawczym sieci kasyn „Cherokee Casino Resort” w Oklahomie. Reszta jego dochodów pochodzi wyłącznie z wygranych, z których dodatkowo utrzymuje swoją liczną rodzinę w Wietnamie.

„Książę pokera” prywatnie

Scotty Nguyen mieszka ze swoją drugą żoną Julie i dziećmi w Las Vegas. Jest dumny ze swojego domu i ogrodu; chętnie bawi się z małpami, które wesoło po nim skaczą. Jego pokój zdobią akcesoria i trofea pokerowe. W czasie wolnym chętnie łowi ryby. Do hobby zalicza „robienie dzieci”. Także w tej dziedzinie „Prince of Poker” dysponuje szczególnym uzdolnieniem – ma ich aż siedmioro (sumując potomstwo z pierwszego i drugiego związku). Dla Scotty’ego respekt jest jedną z najważniejszych wartości. Dobry pokerzysta potrzebuje klasy i silnej osobowości oraz nigdy nie może zapomnieć, że sukces niekoniecznie jest mu pisany. Scotty ma za sobą długą, ciężką drogę i często spogląda wstecz, żeby nie zapomnieć, przez co przeszedł i skąd pochodzi. Zaczynał jako „nikt” i wspiął się aż na sam szczyt. Im wyższy szczebel w karierze, tym ważniejsze są według Scotty’ego grzeczność i kultura osobista. Nigdy nie potrafiłby spoglądać na innych z góry, ponieważ chciałby być przykładem dla młodych pokerzystów i pokazać im, jak ważne jest bycie sobą: „Scotty zawsze będzie Scottym Nguyenem, rozumiesz, baby?”. Jeśli Scotty miałby coś zmienić w światku pokerowym, pozbyłby się wszystkich nieprzyzwoitych graczy. Graczy, którzy wyśmiewają i obrażają innych – „That's not poker, baby. That's just dirty.“ („To nie poker, baby. To chamówa.”). Scotty szanuje swoje osiągnięcia i traktuje swój talent do pokera jako dar od Boga. Ludzie, którzy z nim grają, są zaskoczeni i zastanawiają się, jak to możliwe, że ten chłopak prawie zawsze podejmuje właściwe decyzje. Należy bez wątpienia do najciekawszych zjawisk w świecie pokera. Nie tylko jest jednym z najlepszych i najbardziej aktywnych graczy, ale również osobą, która na sukces musiała ciężko pracować. Stanowi najlepszy przykład na to, że aby osiągnąć sukces, należy nigdy się nie poddawać i szanować to, co się ma. Wietnamczyk jest graczem z krwi i kości, a jego udział w turniejach działa na widzów jak magnes. Dzięki nieodpartemu urokowi i wyluzowaniu jest w stanie elektryzować publiczność. Potrafi być przy tym jednocześnie dowcipny i bezczelny, nie raniąc przy tym nikogo, co jest bardzo ważną umiejętnością w turniejach pokerowych, gdzie często w ferworze walki dochodzi do obraźliwej wymiany zdań. Mimo że spokojnie mógłby już osiąść na laurach, Scotty nie ma zamiaru się wycofywać, ponieważ kocha tę grę i nadal pragnie wspierać rodzinę w Wietnamie. Z pewnością czekają na nas zatem liczne ciekawe i porywające występy „Księcia pokera”, gdyż Scotty Nguyen nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, baby!

 

Obejrzyj wideoklip: Scotty Nguyen
WCIŚNIJ 'PLAY' A NASTĘPNIE PRZYCISK 'MENU', ZNAJDUJĄCY SIĘ Z PRAWEJ OD GŁOŚNIKA, ABY OBEJRZEĆ WIĘCEJ WIDEOKLIPÓW: SCOTTY NGUYEN
     

    ---

    Tagi

    ---