czwartek,  8 grudnia 2016  -  19:09:44
Poker, Sports Betting, Casino Poker, Sportwetten, Casino BonusBonusBonus.cz BonusBonusBonus.sk Poker, kasyno, bukmacher BonusBonusBonus.hu BonusBonusBonus.ru BonusBonusBonus.cn BonusBonusBonus.hk Poker, Sports Betting, Casino
Barry Greenstein - biografia! LIST GOŃCZY

Barry Greenstein alias "The Robin Hood of Poker"

Ostatnia aktualizacja 26 marca 2014


Pokerstars
"Dorośli zawsze znajdą powody usprawiedliwiające wojny, dlatego robię co w mojej mocy, by pomagać dzieciom.“
Barry o swoim zaangażowaniu w organizacji pomocy
30.12.1954
Chicago, US
koziorożec
rozwiedziony/a
Nathaniel (*1987), Melissa (*1988) i 3 dzieci adoptowanych, wśród nich pokerzysta Joe Sebok
Rancho Palos Verdes, US
Stany Zjednoczone
Studia matematyczne i informatyczne na Uniwersytecie w Illinois
autor, programista, matematyk, informatyk
rodzina, golf, brydż online, dobre jedzenie, kino
miasto rodzinne Chicago
Rain Man, Wystarczy być (Being There), Lot nad kukułczym gniazdem (One Flew Over the Cuckoo's Nest)
stek, homar
...jako czteroletni chłopiec z ojcem
Hold'em
matematyczny, analityczny, konserwatywny
"Był najbardziej wybitnym studentem, którego mogłem poznać w trakcie mojej 30-letniej kariery uniwersyteckiej.“ (Barry'ego były doradca uniwersytecki Ken Stolarsky)
...nie było by więcej wojen.
W szkole podstawowej przeskoczył jedną klasę, w wieku 15 lat rozwinął swoje pierwsze własne oprogramowanie komputerowe, pod koniec każdego roku ofiaruje swoje turniejowe wygrane netto organizacjom dobroczynnym.

Barry Greenstein - spec od gry w pokera

Trening czyni mistrza - między uczelnią a Las Vegas

Poker Stars - gwiazdy pokera na wyciągnięcie ręki

Był uzdolnionym młodzieńcem i już w szkole podstawowej wyróżniał się spośród innych uczniów. Pierwszy kontakt z kartami miał już jako czterolatek, kiedy jego ojciec – dyrektor gimnazjum i były oficer amerykańskiej armii – nauczył go grać w pokera. Jack Greenstein miał na swoim koncie kilka pokerowych sukcesów w trakcie swojej służby wojskowej na frontach II Wojny Światowej. W domu rodzinnym niekiedy całymi popołudniami grano w gry karciane jak remik gin, kierki, kanasta – oraz poker. Już wtedy można było stwierdzić, że młody Barry ma spory talent do pokera. Jako siedmiolatek ogrywał dzieci z sąsiedztwa, a w wieku 11 lat nie dawał szans dużo starszym kolegom ze szkoły. Jego rodzice wspierali talent syna, dzięki czemu stał się graczem myślącym analitycznie. Już w wieku 12 lat dotarło do niego, że będzie mógł żyć z pokera. Rok później zaczął brać udział w prywatnych rozgrywkach, wygrywając nawet do 50$ dziennie, podczas gdy jego znajomi z trudem zarabiali najniższą stawkę krajową w fastfoodach. (Portal BonusBonusBonus zaprasza do recenzji PokerStars).

Rodzice i nauczyciele nie interesowali się jego talentem do gry w pokera, lecz zdolnościami chłopca do zapamiętywania liczb. Jeszcze jako uczeń Bogan High School Barry wyróżniał się smykałką do matematyki i komputerów. Bezustannie poszukując intelektualnego wyzwania, już w wieku 15 lat napisał swój pierwszy program komputerowy. W teście SAT (standardowy amerykański test, który rozwiązują przede wszystkim osoby ubiegające się o miejsce na uniwersytetach) osiągnął sensacyjny wynik w dziedzinie matematyki. Już wtedy co wieczór zasiadał do pokera, często wygrywając pokaźne sumy. Po ukończeniu szkoły rozpoczął studia informatyki na Uniwersytecie Illinois w Urbana-Champaign. Także w trakcie studiów zachował rutynowy harmonogram zajęć: w dzień nauka, w nocy poker, na którym zarabiał tysiące dolarów. Z wygranych spłacił pożyczone od ojca pieniądze na studia. Tytuł licencjacki uzyskał w rekordowym czasie trzech lat. Skoncentrował się następnie na studiach matematycznych i dziesięć lat poświęcił pracy doktoranckiej. W międzyczasie bezustannie grywał w kasynach do pokera i wygrywał coraz więcej pieniędzy na międzynarodowych turniejach. Jego nietypowy styl życia szybko wzbudził zainteresowanie na uczelni. Zdarzało się, że Barry bez niczyjej wiedzy na jakiś czas po prostu znikał bez śladu. Ken Stolarsky, doradca uniwersytecki Barry’ego, następująco wspomina ten okres: „Był inteligentny, ale do pracy podchodził z dużą nonszalancją. Odnosiło się wrażenie, że jesteśmy mu niepotrzebni.” Było w tym trochę prawdy: po jednym ze swoich wypadów wrócił na uczelnię Jaguarem oraz w uszytym na miarę markowym garniturze. Stolarsky zadawał coraz więcej pytań, dlatego Barry zdradził mu swoją tajemnicę, a mianowicie, że wziął udział w turnieju pokerowym w Londynie, gdzie w trzy tygodnie wygrał więcej pieniędzy, niż Stolarsky byłby w stanie zarobić w ciągu dwóch lat. Niebawem zaczął wykładać matematykę na Uniwersytecie Illinois, a jednocześnie pracował nad pracą doktorancką. Sale wykładowe pękały w szwach, co uczyniło go legendą uczelni. Stolarsky przyznaje: „Nie doceniłem go. Zarabiał pieniądze na pokerze, ale mimo to pozostał wierny studiom i bezinteresownemu zdobywaniu wiedzy. Był najbardziej wybitnym studentem w trakcie mojej 30-letniej kariery uniwersyteckiej.“

Fortuna kołem się toczy - ślub i kariera w Symantec

LADBROKESNa krótko przed ukończeniem studiów ożenił się z Donną (dzisiaj są rozwiedzeni). Donna wniosła do małżeństwa trójkę dzieci z poprzedniego związku, które chciał adoptować. W tym czasie jeszcze studiował i pomimo faktu, że zarobił sporo pieniędzy, nie można powiedzieć, że dysponował regularnym źródłem dochodów. Z tego względu urzędy wywarły na nim nacisk, żądając podjęcia stałej pracy jako warunek adopcji dzieci. Tuż przed ukończeniem pracy doktoranckiej przerwał więc studia i przeprowadził się z rodziną do Doliny Krzemowej (Silicon Valley), gdzie został jednym z pierwszych pracowników firmy programistycznej, która wkrótce po tym uzyskała sławę jako Symantec. Dzisiaj firma znana jest z zabezpieczeń internetowych i oprogramowania antywirusowego Norton. Przeprowadzka otworzyła przed nim możliwość adopcji dzieci swojej żony. W 1987 i 1988 roku na świat przyszły Nathaniel i Melissa. W latach 1984-91 Barry pracował jako programista. Mimo klauzuli w swojej umowie o pracę, która umożliwiała mu dokończenie pracy doktoranckiej, Barry wybrał inną drogę. Po prostu nie miał czasu na dalsze kształcenie. Pozostał więc w Symantecu i instentsywnie pracował z kolegami nad programem o nazwie Q&S (program miał ułatwiać pracę na komputerze). W 1986 roku różne czasopisma fachowe wybrały Q&A „produktem roku“. Symantec wyrósł na jedną z najbardziej znanych firm programistycznych.

Być może to właśnie satysfakcja z udziału w sukcesie uczyniła Barry‘ego dojrzałym, zdyscyplinowanym i cierpliwym człowiekiem. Były to cechy, które do dzisiaj pomagają mu przetrzymać niejedną pokerową noc. W trakcie pobytu z rodziną w Kalifornii regularnie grywał w pokera w różnych turniejach No Limit Texas Hold’em w Cameo Club w Palo Alto. Pod koniec lat 80. lekarze wykryli u Donny stwardnienie rozsiane, ciężką chorobę ośrodkowego układu nerwowego. Jakby tego nie było dość, ich wspólna córka Melissa cierpiała na schorzenie wątroby, które stało się tak poważne, że konieczny był przeszczep. W 1991 roku 36-letni Barry Greenstein zrezygował z pracy, ponieważ dochody z wspomnianego oprogramowania w zupełności wystarczały na dostatnie życie. Poza tym jako pokerzysta miał więcej czasu wolnego, który mógł spędzać przy chorej żonie i córce. Od 1991 roku całkowicie poświęcił się pokerowi. Zarabiał grając na duże stawki w Ring Games (rozgrywkach nieturniejowych), które odbywały się w południowej Kalifornii. Suma jego wygranych bezustannie wzrastała. Codziennie spędzał 12 godzin w Cameo Club, doskonaląc swoje umiejętności pokerowe. W 1992 roku pierwszy raz zdecydował się na udział w turnieju głównym World Series of Poker w Las Vegas. Nieprzejęty sumą 201 graczy – wśród nich tacy profesjonaliści jak Johnny Chan, Todd Brunson i Berry Johnston – spisał się całkiem nieźle i zajął dobrą 22 lokatę, co dało mu 8 080$. Mniej więcej w tym samym czasie Barry i jego żona spostrzegli, że ich małżeństwo przestało funkcjonować, przez co zdecydowali się na rozwód. Barry zaproponował Donnie cały dobytek – z wyjątkiem prawa do opieki nad dziećmi. Mimo faktu, że schorowana Donna nie była w stanie wychowywać dzieci, postanowiła zatrudnić prawnika i wciąż o nie walczyć. Trzyletnią wojnę o prawo do opieki wygrał Barry. W tym trudnym okresie zawodowy pokerzysta Barry Greenstein poznał Wietnamkę Mimi Tran. Spotykali się przez jakiś czas i nadal są mocno zaprzyjaźnieni. Legendą stała się zawarta między nimi umowa, w której Barry zaoferował naukę gry w pokera w zamian za lekcje wietnamskiego. Dzięki temu Mimi Tran uchodzi dzisiaj za jedną z najbardziej respektowanych pokerzystek. Barry miał natomiast nadzieję nauczyć się języka, którym często posługiwali się jego przeciwnicy w turniejach. Greenstein stwierdził z przymrużeniem oka, że opanował słownictwo pięcioletniego dziecka z Wietnamu. Obydwoje do dzisiaj prowadzą debatę na temat, kto był lepszym nauczycielem. Barry jest zdania, że on, co Mimi kontruje faktem, że była po prostu lepszą uczennicą. Nasuwa się wniosek, że racja leży po stronie kobiety.

Łeb do gier losowych - narodziny Robin Hooda sceny pokerowej

W następnych latach coraz częściej brał udział w turniejach Limit Texas Hold’em, dzięki czemu wypracował sobie status jednego z najlepszych graczy na świecie. Przez wiele lat Barry Greenstein grywał przeważnie w Cash Games (gry na pieniądze, podczas których gracze mogą w każdej chwili opuścić stół), ciągle udoskonalając swoje umiejętności. Także w grach turniejowych zaczął jednak szybko odnosić sukcesy. Decydujący przełom nastąpił w 2003 roku, gdy wygrał turniej „Larry Flynt’s $ 1.000.000 Sven Card Stud“ w kasynie Hustler i sumę 770 000$. W 2003 roku wygrał „California State Championships“ oraz „The Fifth Annual Jack Binion World Poker Open“. W World Poker Tour 2004 Barry Greenstein odnosił kolejne sukcesy – wygrał „WPT Jack Binion’s World Poker Open“ i zajął piąte miejsce w „WPT Party Poker Million 3“. Poza tym wygrał turniej „WPT $ 10.000 No Limit Hold’em” i sumę 1 278 370$. Piąte miejsce w WPT $ 7.000 Limit Hold’em Championship dało mu 194 763$. W tym samym roku zdobył złotą bransoletę podczas turnieju World Series of Poker No Limit Deuce to Seven i nagrodę 296 200$. Dzięki wygranej w turnieju „$ 1500 Pot Limit” serii WSOP 2005 zdobył 128 500$. Sukces Barry’ego przeszedł do historii, ponieważ przed turniejem usłyszał o 26-letnim graczu z Tennessee o imieniu Charlie Tuttle - rak w ostatnim stadium, beznadziejny przypadek. Swoje zwycięstwo Barry zadedykował temu młodzieńcowi. Po wygraniu ostatniej rundy Barry’ego poniosły emocje i wyrwał dyrektorowi turnieju mikrofon z ręki, żeby na całą salę ogłosić dramat Charliego, który wkrótce po tym wydarzeniu przegrał walkę z chorobą. W 2006 roku Barry zajął 13 miejsce w Pot Limit Omaha, wygrywając tym samym 20 492$. Tego samego roku zajął 12 lokatę i wygrał 205 920$ w turnieju H.O.R.S.E. (rozgrywki, w których praktykuje się pięć różnych wariantów pokera: Hold’em, Omaha, Razz, Seven Card Stud High oraz Seven Card Stud Eight or Better). Zwyciężył również w WPT Invitational 2006 organizowanym w Commerce Casino, dzięki czemu Barry Greenstein dołączył do najlepiej zarabiających graczy World Poker Tour. Do 2006 roku Barry zainkasował około 5 000 000$. Barry Greenstein znany jest jako hojny i wielkoduszny człowiek, co potwierdza jego liczne darowizny. Po zwycięstwie w „Larry Flynt’s $ 1.000.000 Seven Card Stud“ prawie całą wygraną przeznaczył na organizację charytatywną Children Incoporated, którą wspiera od wielu lat. Za pośrednictwem tej organizacji wielokrotnie przejmował opiekę nad amerykańskimi dziećmi, ale wygrane sumy umożliwiły mu kolejny krok – finansowe wsparcie organizacji pomagającej 15 000 dzieciom w 21 krajach. Zapytany o powód swojej hojności na rzecz „Children Incorporated“, Barry odparł:

„Na początku kierowało mną poczucie, że byłem mizernym ojcem. Rozpieściłem swoje dzieci i chciałem im pokazać, że nie wszyscy mają tak dużo szczęścia. Chciałem zaopiekować się dziewczynką i chłopcem w wieku moich najmłodszych dzieci. Większość organizacji charytatywnych ma cele religijne, co nie bardzo mi odpowiadało. Chciałem wyżywić i ubierać dzieci, a nie ratować ich dusze. Nie uważam, że wierzący mają jakiekolwiek złe zamiary, ale nie podoba mi się, jeśli potrzebujące dzieci otrzymują jedzenie i lekarstwa w zamian za przyjęcie wiary dawcy.“

Barry triumfował w tym czasie w licznych turniejach, ofiarowując różnym organizacjom charytatywnym miliony dolarów, w tym regularnie na rzecz „Children Incorporated“ oraz „Guyana Watch“, która jest ulubioną organizacją kolegi po fachu Victora Ramdina. Barry z biegiem czasu zauważył, że przydałoby się jakieś zabezpieczenie finansowe, żeby przez swoją hojność nie popaść w długi: „Sumę netto z moich wygranych będę oddawał do dyspozycji z końcem roku“, przyznał w wywiadzie z roku 2006. „Do tej pory od razu rozdawałem wygrane, ale nie mogę sobie już na to pozwolić. Źle oszacowałem koszty udziału w turniejach.“ Dzisiaj połowę przeznacza na rzecz „Children Incorporated”, a drugą połowę innym organizacjom charytatywnym. Chciał również wesprzeć region, w którym żyje, przez co z jego wygranych skorzystała dawna szkoła Barry’ego w Chicago oraz Instytut Matematyki na Uniwersytecie Illinois. „Zazwyczaj wspieram organizacje, z którymi mam osobisty kontakt, ponieważ chcę wiedzieć, co się dzieje z moimi pieniędzmi. Poza tym wsparłem też placówki, które polecili mi inni pokerzyści. Czuję się jak przedstawiciel wszystkich pokerzystów, którzy są w gruncie rzeczy bardzo hojnymi ludźmi, ale nie mają szczęścia znajdować się w tak korzystnej sytuacji finansowej jak ja.“ Barry Greenstein zyskał dzięki temu w scenie pokerowej przydomek Robin Hood. Fakt, że Barry bezustannie przeznacza dochody z turniejów na cele charytatywne, pozwala postawić pytanie, skąd bierze środki na opłacanie rachunków. Odpowiedź: wystarczający przypływ gotówki gwarantuje mu regularny udział w Cash Games (gry na pieniądze).

Wyciszony wstydniś przy stole pokerowym? Pozory mylą

Poker Stars - gwiazdy pokera na wyciągnięcie rękiObserwowanie Barry‘ego Greensteina w akcji jest niezmiernie ciekawe. Za sprawą swojego wstydliwego wyglądu tworzy przy stole kontrast do otwartych i porywczych graczy jak Phil Hellmuth czy Tony G. Gdy inni ciągle chcą kształtować przebieg gry, Barry obstaje przy konserwatywnej taktyce, konsekwentnie czekając na swoją szansę. Barry jest opanowany i sprawia wrażenie niepewnego siebie. Za tą fasadą kryje się jednak wyrafinowany i inteligentny gracz. Dzięki swojej wiedzy matematycznej ten profesjonalista nie ma problemów z analizą rąk, które mógłby rozegrać. Doskonale potrafi odczytywać karty przeciwników i dopasować się do ich gry. Wydawać by się mogło, jakby od początku do końca wiedział, jakie inni mają karty. Taka wiedza jest w pokerze na wagę złota. Jeszcze bardziej zadziwiająca jest zdolność Barry’ego do odkrywania swoich wewnętrznych słabości, które próbuje w następstwie wyeliminować. Sam przyznaje, że każda rozegrana partia uczy go czegoś nowego. W pokerze Barry kocha przede wszystkim smak wygranej oraz wolność, którą zyskuje dzięki zwycięstwie i nagrodzie pienieżnej, czym zapewnia byt swojej rodzinie. „Jest to praca, która przynosi dochód i zapewnia wolność, podczas gdy większość ludzi haruje od 9 do 17. Mimo faktu, że rozegrałem już wiele partii pokerowych, być może więcej niż to konieczne, mogę w każdej chwili zrobić sobie wolne.“ Z tego właśnie powodu każdy turniej, którego nie udało mu się wygrać, określa mianem porażki. Na pytanie dziennikarza odnośnie jego najgorszej klęski, odparł: “Nie jest łatwo ocenić wagę tych rozczarowań, ale było kilka głównych turniejów WSOP, gdzie przegrane naprawdę potrafiły sprawiać ból.” Różni się od innych graczy tym, że nie ma ulubionego wariantu pokera: wszystkie mu odpowiadają. Najchętniej bierze jednak udział w turniejach mieszanych oraz w Cash Games (gry na pieniądze), gdzie gra się w różne warianty pokera. Za swojego najlepszego przyjaciela w świecie pokera Barry uważa – pomijając Mimi Tran i swojego pasierba Joe’a Seboka – słynnego Phila Ivey, którego kamienna pokerface pokazuje się na poniższym banerze reklamującym serwis Full Tilt Poker. Pasierb Barry’ego Joe Sebok jest dzisiaj zawodowym pokerzystą. Barry jest dumny ze swojego „potomstwa”:

„Trochę mnie to zdziwiło, gdy Joe postanowił nauczyć się gry w pokera. Wydawało mi się, że będzie to raczej najmłodszy syn Nathaniel. […] Pytał mnie już wcześniej, czy nie nauczyłbym go grać, ale odpowiadałem, że trzeba jeszcze poczekać zanim skończy szkołę. Przyznam, że Joe zawsze lubił współzawodnictwo i trenował sporty grupowe. Ale jeszcze do niedawna nie wykazywał żadnego zainteresowania pokerem. Myślę, że miał 27 lat, gdy pierwszy raz wyjaśniłem mu hierarchię układów – Flush jest silniejszy od strita itd."

Barry Greenstein jest członkiem elitarnej ekipy pokerzystów PokerStars (zarejestruj się poprzez portal BonusBonusBonus i zgarnij ekskluzywny bonus od depozytu). Często bierze udział w turniejach internetowych pod pseudonimami crazyplayer i barryg1. Ponadto dzięki doświadczeniom w programowaniu miał swój wkład w tworzeniu strony internetowej tego kasyna. Barry regularnie grywa w najważniejszych turniejach Cash Game w Kalifornii oraz Las Vegas, w tym rzecz jasna w „Big Game“ w Bellagio. Wystąpił również w wielu turniejach, które transmitowano w telewizji; chociażby w High Stakes Poker, NBC’s Heads Up Championship i Poker Superstars Invitational. W jednym z wywiadów powiedział, że nie wierzy w to, że poker w Internecie wyprze „prawdziwe“ kasyna. Przyznał jednak, że Internet stanowi olbrzymią część światka pokerowego. Pieniądze na telewizyjne turnieje pochodzą bowiem przede wszystkim ze stron internetowych, twierdzi Barry. W międzyczasie pracuje razem ze swoim pasierbem Joem nad kilkoma projektami związanymi z pokerem, wśród nich nad GreenBok Productions. Wynikiem tego przedsięwzięcia jest zabawna, interaktywna strona internetowa o pokerze.

„Nazywamy to ‘Pokertainment’. Nie chcemy z nikim konkurować. […] Chcemy jedynie dołączyć do innych. Oferujemy mnóstwo zabawnych rzeczy. Prowadzę audiobloga, w którym informuję o różnych nowinkach. Gavin (Smith) i mój syn Joe (Sebok) prowadzą własną audycję radiową… Strona oferuje spory ubaw.“

Poza tym zasłynął jako autor. Zobowiązał się napisać rozdział książki Super/System 2, drugiej części uznanej pozycji o pokerze „Super/System“ autorstwa Doyle’a Brunsona. Życie autora tak mu się spodobało, że zdecydował się nie zaprzestać na „śmiesznym“ rozdziale i napisać własną książkę. Ukazała się ona w 2005 roku pod tytułem "Ace on the River: An Advanced Poker Book“. Książka ta nie tyle zajmuje się poszczególnymi strategiami pokera, co stylem życia zawodowego pokerzysty. Jej egzemplarze są dzisiaj nagrodami na turniejach, w których uczestniczy: znany jest bowiem z tego, że każdemu pokerzyście, który zdoła wyeliminować go z rozgrywek, wręcza sygnowany egzemplarz swojej książki. Pod podpisem umieszcza również krótki opis ręki, która go pokonała. Na stronie internetowej www.barrygreenstein.com fani mają do dyspozucji konsultacje. Znajduje się na niej również zabawna lista pokerowych przeciwników Barry’ego. Podzieleni są oni na kategorie i cechy, takie jak agresywność, opanowanie, ulubiona odmiana pokera. Każdemu pokerzyście z listy przyporządkował również piosenkę z objaśnieniem wyboru. Dla słynnego Phila Hellmutha wybrał przykładowo „It’s My Party“, ponieważ „Phil sprawia czasami wrażenie, jakby był jedynym, który potrafi przegrać z dobrą ręką. I dlatego pasują do niego słowa piosenki ̕You would cry too, if it happened to you̕ (̕Płakałbyś, jeśli to przytrafiłoby się tobie)". W chwilach wolnych od pokera spędza jak najwięcej czasu z dziećmi. Gra w golfa i w brydża przez Internet oraz chętnie chodzi do restauracji bądź do kina. Dziś traktuje Kalifornię jak swój dom. Wraz z przyjaciółką Alexandrą (Alex) Vuong, która także gra w pokera, mieszka w Palos Verdes. Posiada niewiarygodną posiadłość w jednym z najbardziej atrakcyjnych miejsc w Stanach Zjednoczonych. To właśnie w tą posiadłość zainwestował dużo pieniędzy i miłości. Ma mało czasu, dlatego cieszy się wolnym, które spędza z przyjaciółką i dziećmi. „I tak spędzam z nimi za mało czasu, dlatego przynajmniej poświęcam im czas wolny. Zabawne jest, że gdy zaczynałem spotykać się z moją dziewczyną, mówiła, że chciałaby zwiedzić świat, a teraz po prostu cieszymy się, gdy możemy zostać w domu.“

Poza tym jest dumnym właścicielem mieszkania w Las Vegas, w którym, chociażby z uwagi na turnieje pokerowe, spędza większość czasu. Jego ulubionymi filmami są „Rain Man“, „Wystarczy być“ oraz „Lot nad kukułczym gniazdem“. W jednym z wywiadów przyznał, że nie potrafiłby prowadzić dziennego trybu życia, ponieważ przeważnie wstaje w południe, a spać kładzie się około czwartej nad ranem. Jego ulubionymi potrawami są steki i homary. Mianem „najlepszego państwa świata“ określił w jednym z wywiadów Stany Zjednoczone, chociaż przyznaje, że lubi podróżować po innych krajach. Za swoje ulubione miasto uważa swoje miasto ojczyste Chicago, ale uwielbia również wyprawy do Nowego Jorku, Paryża oraz do Tunica (gdzie odnotował jeden ze swoich największych sukcesów turniejowych). Zwłaszcza w Tunica ludzie okazali się być wobec niego niewiarygodnie przyjaźni, jak twierdzi Barry. Na pytanie, jakiego pokerzystę bądź jaką pokerzystkę najbardziej respektuje, odpowiada: „Nigdy nie chciałbym, żeby przeciwnicy wyczuli, że respektuję ich styl gry, ponieważ mogłoby to zagrozić mojej przewadze psychologicznej.“ Jeżeli miałby coś zmienić na świecie, życzyłby sobie braku wojen. „Wiem jednak, że to niemożliwe, bo dorośli zawsze znajdą powody usprawiedliwiające wojny, dlatego robię co w mojej mocy, by pomagać dzieciom...“

Barry – bożyszcze fanów pokera

Rzecz jasna Greenstein jest z uwagi na swoją popularność coraz częściej rozpoznawany na ulicy. „To zdumiewające. Na każdym kroku jestem rozpoznany przez ludzi; zwłaszcza przez mężczyzn w wieku od 17 do 25 lat. Do tego często obejmują mnie kobiety, które są wdzięczne za moją pomoc dzieciom“, stwierdza. Czy są negatywne strony popularności? „Nie sądzę, żeby istniały jakieś minusy. Sława pokerowa jest najlepszą formą sławy, jaką mogę sobie wyobrazić – ludzie cię rozpoznają i są dla ciebie mili, ale nie stają się natrętni jak wobec prawdziwych gwiazd „klasy A“. Dla pokerzysty to wspaniałe, ponieważ pozwala mu czuć się jak ktoś poważny, co do niedawna było niemożliwe. Z tego względu nie widzę żadnych minusów, tylko same plusy.“ Następujące wypowiedzi potwierdzają sympatię, jaką jest darzony:

„Barry Greenstein jest bez wątpienia najlepszym graczem w Cash Games i High Stakes Poker (razem z Doylem Brunsonem). Wydaje się, że nigdy nie podejmuje błędnych decyzji. Potrafi dostosować się do każdej ręki. JEST LEGENDĄ (...) Barry jest legendą. Bez wątpienia jeden z najlepszych pokerzystów na świecie.“

Z uwagi na swój skromny wygląd ten pokerzysta nie wzbudza obawy czy lęku. Mimo to każdy pokerzysta powinien wiedzieć, że nie można tego lekceważyć. Barry jest bowiem diabelnie inteligentny, a do tego jak nikt inny potrafi obliczać prawdopodobieństwo kart. Należy do najlepszych pokerzystów na świecie i jest rzeczywiście żywą legendą. Jego potencjał jest niewyczerpany, co czyni go – niczym dobre wino – z biegiem lat staje się on coraz lepszym graczem. Nieliczni pokerzyści mogą się pochwalić takim rozumem, psychiczną i fizyczną wytrzymałością oraz niezbędnymi drobniakami, które pozwalałyby zachować zimną krew i spokój w grach o wysokie stawki. Jest człowiekiem, który to potrafi, wyjątkowy, skromny typ z zasadami, a jeśli tego by było za mało, jest ponadto niearogancki, uczynny, hojny i uczuciowy. Dysponuje więc cechami, które w świecie pokera nie są na porządku dziennym. Przede wszystkim jednak szczerze przyznaje się do swoich słabostek, dzięki czemu jest jedną z najciekawszych i najsympatyczniejszych postaci świata pokera. Tą kwestię mamy wyjaśnioną.

Obejrzyj wideoklip: Barry Greenstein
WCIŚNIJ 'PLAY' A NASTĘPNIE PRZYCISK 'MENU', ZNAJDUJĄCY SIĘ Z PRAWEJ OD GŁOŚNIKA, ABY OBEJRZEĆ WIĘCEJ WIDEOKLIPÓW: BARRY GREENSTEIN
     

    ---

    Tagi

    ---