sobota,  11 lutego 2012  -  13:53:27
Poker, Sports Betting, Casino Poker, Sportwetten, Casino BonusBonusBonus.cz BonusBonusBonus.sk Poker, kasyno, bukmacher BonusBonusBonus.hu BonusBonusBonus.ru BonusBonusBonus.cn BonusBonusBonus.hk
Markus Golser - biografia! LIST GOŃCZY
Markus Golser - blog! BLOG
Markus Golser - galeria! GALERIA

Markus Golser alias "Jumper17"

Utworzono: 10 czerwca 2008
Ostatnia aktualizacja: 22 sierpnia 2008
Wpis z 10 czerwca 2008    

Mój stół finałowy na WSOP

Informacja na wstępie: niestety nie wystarczyło na złotą bransoletę, ale nie brakowało mi wiele do mojej pierwszej. To było tak: wziąłem udział w Event#12 – był to turniej 1,500 Dollar Limit Hold’em, w którym uczestniczyło 883 graczy.

Pierwszy dzień nie był dobry, zasypały mnie bad beaty. Tego dnia przegrałem cztery razy przeciwko dwóm outs, ale to nie wszystko. Dwie zmiany stawek w ciemno przed końcem na dodatek straciłem moje pocket rockets. Nie ma więc śladu szczęścia. Mimo wszystko jednak zdołałem zakończyć pierwszy dzień ze średnim stackiem. Przyczyną tego był prawdopodobnie fakt, że w turnieju uczestniczyła duża ilość słabych graczy, a to było znowu spowodowane stosunkowo niskim wpisowym w wysokości 1500 dolarów. Wielu niemieckojęzycznych graczy jest zdania, że w turniejach z wysokim wpisowym i z mniejszą liczbą uczestników szansa na bransoletę jest o wiele większa. Ja natomiast się z tym nie zgadzam, gdyż w tych turniejach gra się wyłącznie przeciwko najlepszym graczom, podczas gdy przy turniejach z mniejszym wpisowym moim zdaniem aż roi się od łatwych pieniędzy...

Ale wracajmy do drugiego dnia mojego turnieju. Losowanie stolików nie wypadło na moją korzyść i tak siedziałem w gronie kilku bardzo dobrych graczy, między innymi koło Ericka Lindgrena. Każdy z graczy przy stole życzył sobie likwidacji stołu albo pierwszej zmiany miejsc. Stół więc nie był zbyt przyjemny, ale chociaż nie musiałem poddawać się bad beatom i mimo tego trudnego stołu nawet zdołałem wybudować sobie mocny stack. Poza tym miałem możliwość zapoznania się z Erickiem Lindgrenem. Jest on naprawdę bardzo sympatycznym facetem, któremu nie uderzyła do głowy woda sodowa i z którym można się dobrze bawić.

Drugi dzień udało mi się zakończyć z ponadprzeciętną ilością żetonów, jednak trzeci dzień zaczął się całkowicie brutalnie. W blind battle podbiłem w małej w ciemno z parą dziesiątek i big blind wszedł. Flop przynosi A-T-3i gracz przede mną podbija. Ja ponownie podbijam i następny koleś znowu wchodzi. Turn daje króla serce, stawiam, znowu gość podbija, ja również i ponownie zostaję podbity przez następnego. Ponieważ blindy w tym momencie były już bardzo wysokie, przestałem podbijać. Byłem pewny, że nie gram przeciwko setowi asów, ani królów, dlatego przypuszczałem, że mój przeciwnik ma albo set trójek, albo faktycznie strita. Gdyż mój zasób żetonów, jak już mówiłem, nie pozwalał na dalsze podbicia, zdecydowałem się na wejście. River daje siódemkę, ja czekam, wchodzę, i przegrywam przeciwko J-Q. Nieprzyjemny start w trzeci dzień, ale nie straciłem nerwów i grałem, moim zdaniem, bardzo dobrze, ładnie wchodziłem i udało mi się znowu uzbierać dobry stack. W końcu rewanż: akurat gracz, przeciwko któremu przedtem przegrałem, podbija „na muszce”, wszyscy foldują, a ja wchodzę z dużej w ciemno trzymając w ręce 9-9. Flop przynosi A-9-8, obydwoje czekamy, turn przynosi damę. Więc check-raise dla mojego przeciwnika i on wchodzi. River daje czwórkę, ja stawiam, mój przeciwnik podbija. Ja, przypominając sobie w tym momencie poprzednią grę, rezygnuję z podbicia, ponieważ w turnieju Limit wolałbym wygrać choć jedną stawkę, niż stracić dwie. W tym wypadku jednak była możliwość zgarnięcia nawet i drugiej stawki, gdyż mój przeciwnik trzymał w ręce parę ósemek.

Powoli w turnieju ubywało coraz to więcej graczy i w końcu przyszedł ten moment – po siedmiu latach wreszcie udało mi się dotrzeć do stołu finałowego w WSOP. Osiągnąłem mój cel. Od tego momentu nieważna była lokata, chciałem tylko wygrać tę bransoletę!

Erick Lindgren był pierwszym graczem, który musiał opuścić stół finałowy. Miał mały stack i przegrał 9-7 przeciwko moim królom. Następnie jednak i ja mogłem pożegnać się ze stołem. Przegrałem. Po prostu już nie miałem szans i skończyłem na short stacku. Mimo wszystko walczyłem dalej, przebijając się przez grę runda po rundzie, jednak blindy były bezlitośnie wysokie i doszło do następującej sytuacji: najbardziej agresywny gracz przy stole finałowym podbił, siedząc dwa miejsca za graczem "na muszce” na 30 000, podczas gdy blindy były na wysokości 8 000/15 000. Mam w ręce K-J i wchodzę all-in z 19 000, big blind również wchodzi. Side-pot wynosi w tym momencie 22 000. Flop przynosi Q-3-5, obaj gracze czekają. Z turnem przychodzi 10 i moja nadzieja wraca. Myślę, że mam szansę wygrać tę rękę. Ponownie czekają obaj gracze. Przy riverze para trójek. Pierwszy gracz czeka, a agresywny gracz stawia. Big blind pasuje, a ja zacząłem już podnosić się od stołu. Kiedy jednak mój przeciwnik pokazał swoje karty, znowu usiadłem na miejsce, ponieważ miał 7-8, co oznaczało, że mój król absolutnie wystarczy. Gracz na big blindzie później mi powiedział, że spasował ręką A-J. Jeśli to prawda, to naprawdę miałem szczęście, ponieważ ten ruch wystrzelił mnie dwa miejsca do przodu.

Jeszcze później jakiś czas kontemplowałem nad tą sytuacją. Czy lepiej wygrać side-pot o wartości 22 000, czy wyeliminować dobrego gracza z turnieju? Jestem zdania, że lepiej jest wyeliminować dobrego gracza z turnieju, przede wszystkim w przypadku tego agresywnego gracza, ponieważ 22 000 stanowiło akurat 6 procent jego stacku.

Wracajmy do turnieju. Wygrałem więc główną pulę o wartości 60 000 i mój stack urósł do 200 000. Po eliminacji kolejnych dwóch graczy, ich dwa short stacki leżały po mojej prawej stronie, a big stack po mojej lewej. Następnie miałem Q-9; flop dał 5-8-Q i przegrałem przeciwko Q-J.

Mój all-in nie był specjalnie spektakularny. Ostatecznie musiałem dać się zwyciężyć z moim A-J przeciwko 9-7.

W sumie jednak jestem bardzo z siebie zadowolony, ale również nie jest to wielką tajemnicą, że każdy pokerzysta po eliminacji nie jest tak całkiem zadowolony ze swojej lokaty, chyba że wygrał. To co naprawdę się liczy, to pierwsze miejsce, szczególnie w WSOP, gdzie oprócz tego chodzi o bransoletę. Mimo wszystko cieszę się moją lokatą, a ten stół finałowy dał mi dużo energii na resztę WSOP. Jutro odbędzie się turniej 1,500 Dollar Pot Limit Omaha.

Mam nadzieję, że będę mógł opowiedzieć wam dalsze pozytywne wydarzenia na ten temat. Na razie życzę wam powodzenia i pozdrawiam.

Wasz Markus Golser




Markus Golser jest sponsorowanym przez zawodowym pokerzystą, który gra online ekskluzywnie na pod pseudonimem "Jumper17".

Oceń bloga!
9,00

Full Tilt Poker

The forum is a brgheitr place thanks to your posts. Thanks! Wyślij wiadomość!
cBJd9D oejmvikwvzoo Wyślij wiadomość!
ggfSnk , [url=http://ugthdwysjakl.com/]ugthdwysjakl[/url], [link=http://joqziibxahsp.com/]joqziibxahsp[/link], http://rlhgftnusyzw.com/ Wyślij wiadomość!
 
 
     
     
     
Wpisz do tego pola liczby z ilustracji znajdującej się po lewej stronie. Służy to zabezpieczeniu strony przed "sztucznymi" użytkownikami.
Proszę nie używać w komentarzach linków na zewnętrzne strony
;) :( :) :D :0 :X :P ;P 8)  
 
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez BonusBonusBonus w celach regularnego dostarczania informacji o nowościach i promocjach. W każdej chwili mogę zrezygnować z abonamentu newslettera. Dane osobowe nie są udostępniane osobom trzecim.
Chcę otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na ten temat
    Poleć stronę! e-mail        Drukuj stronę! Drukuj  
 
Przejdź do poprzedniego wpisu w blogu! 

Strona 8/11

Przejdź do następnego wpisu w blogu!
Wszystkie wpisy w blogu!
---

Tagi

---