Tak dobrze jak zakończyłem pierwszy dzień głównego turnieju CAPT Graz, tak kiepsko zaczął się drugi dzień. Od początku przejąłem inicjatywę przy stole, wskutek czego mój stack skurczył się do 30 procent. Trzydzieści procent to w tak późnej fazie turnieju oczywiście boli. Mimo wszystko zdołałem powoli powiększyć mój stack dzięki preflopom, co przy pomocy wysokich blindów i antes przychodzi łatwiej w tej fazie, niż na początku turnieju. Ubywało coraz więcej graczy i kiedy było nas tylko jeszcze jedenastu – graliśmy już bubble – doszło do następującej sytuacji: podbiłem ze średniej pozycji z parą siódemek. Gracz na big blindzie, Piotr Jopp – późniejszy ....