Za chwilę ja, Maya i Mila jedziemy na lotnisko, skąd pierwszy raz od kilku lat udam się do Finlandii. W Las Vegas był niezły ubaw, pomijając oczywiście ostatni tydzień, ale to zupełnie inna bajka.
Także w tym tygodniu dużo grałem w pokera. W Bobby’s Room moimi przeciwnikami w tym czasie byli: Tom Dwan, David B, Bobby Baldwin, Sammy F i inni. Przeważnie graliśmy NL i PLO bez ostatniego podbicia stawki („cap”), zawierając od czasu do czasu zakłady specjalne i grając w chińskiego pokera. Na Full Tilt też się dużo dzieje. Przez ostatnie kilka dni walczyłem z Loliną w Omaha 8 oraz HORSE.
Przedstawiam skrót zakładów ostatnich tygodni.
Z Brandonem Adamsem rozegraliśmy na polach TPC Summerlin nasz 18-dołkowy pojedynek. Grałem całkiem nieźle wygrywając przewagą kilku uderzeń. Łatwa forsa – 100 000 $! Mecz tenisowy zastąpiliśmy natomiast pokerem na Full Tilt: $100,000 NL HU Freezeout. Doszedłem do wniosku, że tak będzie najlepiej, ponieważ czekały mnie liczne zakłady w golfa i nie chciałem ryzykować kontuzji. Po kilku rozdaniach obydwoje dostaliśmy trójkę na flopie, Brandon złapał fulla i odzyskał 100 000 $. Łatwo przyszło, łatwo poszło.
Mój dobry kumpel Mikko dotarł w końcu do miasta, żeby rozegrać wyczekiwaną przez nas partyjkę golfa. Pierwsze dwa dni graliśmy w trybie dwóch na dwóch, 36 dołków, suma uderzeń (total stroke play). Po pierwszym dniu ja i mój wspólnik Nick prowadziliśmy 15 uderzeniami. Drugiego dnia po 9 dołkach przeciwnik się poddał. 200 000 $ wylądowało w naszych kieszeniach. Następnego dnia zdecydowaliśmy sie zagrać 36 dołków – 18 dołków scramble i 18 best ball. Wygraliśmy w trybie scramble, ponieważ grałem niczym robot, co przyniosło nam kolejne 50 000. W każdym razie przeciwnik szybko zyskał przewagę. Jani, który podszedł do gry dosyć spięty, chciał za wszelką cenę rozegrać pojedynek z moim partnerem Nickiem, życząc sobie kwoty zakładu 8:1. Zgodziłem się, żeby postawił 20 000 $. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że dzięki temu Jani był bardziej skoncentrowany i grał lepiej. Niemniej ostatnie 6 dołków Nick zakończył 3 birdie i miał świetny finisz na 18 dołku, wygrywając ostatecznie jednym uderzeniem – i pozwalając mi zaoszczędzić 160 000 $.
Przegraliśmy 50 000 $ w grze best ball, ale po ostatnim uderzeniu (putt) Nicka czułem się jak zwycięzca. Tak bardzo pochłonęła mnie ich rozgrywka, że praktycznie zapomniałem o swojej. Tak czy inaczej 3 dni z tymi kolesiami to kupa śmiechu, ciekawych zdarzeń i wygranych pieniędzy. Dla mnie największą wartość miała jednak mina Mikko pod koniec gry scramble – przyjechał do Vegas pewny na 110%, że wszystko wygra i opuści miasto jako bogacz, tymczasem wyglądał jak dzieciak, który pod choinkę dostał gwoździe.
Pewny siebie po tej drobnej partyjce byłem gotowy na prawdziwe wyzwanie golfowe. W takiej sytuacji idealnym przeciwnikiem jest Daniel i jego nieudacznicy, jak sam Daniel nazywa swoich partnerów. Daniel i jego grupa co wieczór śmigają po polach TPC, trudno więc jest ich nie zauważyć. Zazwyczaj bezwstydnie rozpoczynają grę na damskich torach, ponieważ nigdy nie widziałem w ich grupie kobiet. Dołączył do mnie mój pomocnik Jimmy i zagraliśmy w trybie scramble przeciwko drużynie Daniela. Pierwszego dnia byliśmy górą. Drugi i trzeci dzień to klęska. Puttowanie to nasza dobra strona, ale drugiego dnia miałem wrażenie, jakby dołek był zakneblowany. Mieliśmy serię świetnych uderzeń w pobliże dołka, ale później nic się już nie układało. W tym samym czasie Daniel i jego drużyna trafiali z odległości 9-15 metrów. To mnie dogłębnie frustrowało, ale ostatecznie wygrali zasłużenie i zapłaciłem Danielowi wygraną.
Daniel ostatecznie awansował na na 83 miejsce PGA jeśli chodzi o wygrane pieniężne w 2008 roku, zaraz za Freddym Couples.
Nie mogę się doczekać wakacji w Finlandii i spotkania z rodziną. Rzecz jasna od czasu do czasu zawitam na Full Tilt i zagram w przypadku jakiś ciekawszych rozgrywek. Podziękowania dla osób przyglądającym się mojej grze, które zawsze serdecznie mnie dopingują. Chciałbym mieć wystarczająco dużo czasu, żeby móc odpisać każdemu z nich, ale zawsze doceniam ciepłe słowa.
Na koniec dodam, że Mila Antonius, triumfatorka Wimbledonu 2025, zaczęła samodzielnie chodzić. Maya i ja jesteśmy podekscytowani i nie możemy uwierzyć, jak ona szybko rośnie.
Powodzenia przy stołach
-Patrik-